Drzewa i cztery pory roku
Drzewa są najbardziej cierpliwymi mieszkańcami krajobrazu. Nie
przenoszą się w inne miejsce, gdy brakuje wody, nie zmieniają domu,
gdy robi się zimno. Zamiast tego dopasowują się do pór roku, jakby
miały w sobie kalendarz, którego człowiek nie potrafi w pełni
odczytać. Wiosną pąki pęcznieją i otwierają się w odpowiednim
momencie, nawet jeśli poranki nadal są chłodne. Gdy pojawiają się
pierwsze liście, świat od razu mięknie, bo zieleń działa jak filtr:
uspokaja, zacienia, zatrzymuje wilgoć.
Latem drzewa pracują intensywnie, choć wyglądają na spokojne. Liście
oddychają, parują wodę i chłodzą powietrze, a korzenie wędrują w głąb
ziemi, szukając tego, czego nie widać z góry. Pod koronami panuje
mikroklimat, w którym łatwiej przetrwać upał. To dlatego w lesie i w
parkach jest chłodniej niż na nagrzanym asfalcie. Dla zwierząt drzewa
są jak wielopiętrowe osiedle: na górze gniazdują ptaki, w dziuplach
chowają się nietoperze, a w szczelinach kory mieszkają owady. Nawet
mrówki budują swoje ścieżki wzdłuż pni, korzystając z ochrony i
cienia.
Jesień pokazuje, że odpuszczanie bywa mądre. Drzewa nie trzymają liści
na siłę. Zmniejszają ilość chlorofilu, odsłaniają żółcie i czerwienie,
a potem pozwalają liściom opaść. Ten moment wygląda romantycznie, ale
jest praktyczny: mniejsze parowanie wody, mniejsze ryzyko uszkodzeń
podczas wichur. Opadłe liście tworzą warstwę, która chroni glebę i
staje się pokarmem dla drobnych organizmów. To cichy recykling, dzięki
któremu wiosną znów będzie z czego rosnąć.
Zima jest dla drzew testem wytrzymałości. Bez liści są bardziej
„nagie”, ale dzięki temu mniej narażone na łamanie gałęzi pod ciężarem
śniegu. Soki krążą wolniej, a życie zwalnia. Jednak nawet wtedy drzewa
nie są martwe: w pniu trwa gotowość do kolejnego startu. Na śniegu
łatwiej zobaczyć tropy zwierząt prowadzące pod konary, bo tam bywa
mniej wiatru i można znaleźć resztki nasion. Dzięcioły nadal szukają
owadów w korze, a sikory korzystają z ochrony, jaką daje gęstwina
gałęzi.
Człowiek często myśli o drzewach jako o dekoracji, ale one są
fundamentem. Stabilizują glebę, zatrzymują wodę, pochłaniają dwutlenek
węgla, dają cień i tlen. Sadzenie drzew ma sens, ale równie ważne jest
chronienie tych starych, bo to one są najcenniejszymi magazynami
życia. Stary dąb czy lipa potrafią być domem dla setek gatunków,
których nie zastąpi szybko młoda sadzonka. Jeśli chcemy, aby krajobraz
był odporny, musimy myśleć o drzewach długoterminowo. One uczą tej
perspektywy bez słów: rosną wolno, ale zmieniają wszystko dookoła.